poniedziałek, 2 września 2013

Zapiekanka po góralsku z bryndzą

Witam
Właśnie wróciłam z gór i jestem wręcz zachwycona pobytem.
Można powiedzieć że dotknęłam prawdziwej góralskiej kultury i jedzenia.
 Z dala od tętniących Krupówek w małej wsi Czerwienne , mały góralski domek z przepiękną panoramą gór. Gospodarze przesympatyczni wręcz z sercem na dłoni dla swoich gości.
 Często wybieram latem morze i jeszcze nigdy nie trafiłam na tak miłą gościnę jak tutaj w górach u państwa Stryczula .
Skosztowaliśmy prawdziwej bryndzy , oscypków a nowością dla mnie był bundz trochę jak mozarella - smak nie do porównania z żadnym innym.
Sery robione na miejscu przez znajomą naszej gospodyni , zamówiliśmy troszkę do domu .
Oscypki zostały pożarte na gorąco z żurawiną przez rodzinkę , a z bryndzy przyrządziłam zapiekankę według  przepisu którym  chciałam się z wami podzielić.

Zapiekanka z bryndzą

ok. 1kg ziemniaków obrać i pokroić w plastry 5mm
1-2 cebule pokrojone w kostkę
200g bryndzy
3 jaja
2 łyżki mąki pszennej
sól, pieprz do smaku
czosnek ząbek


  wykonanie :
Ziemniaki ugotować w lekko osolonej wodzie
cebulkę poddusić na oleju rzepakowym najlepiej nierafinowanym
jaja+bryndza+czosnek+przyprawy +mąka = zmiksować na gładką masę używając co tam macie
( mikser itp.)
Ziemniaki lekko twarde odcedzić i wymieszać z podduszoną cebulką , tak przygotowane przełożyć do naczynia w którym będziemy całość zapiekać . Na wierzch polewamy bryndzową masą i lekko mieszamy aby wniknęła między ziemniaki .

Smacznego !

Mam nadzieję że będzie wam smakować dzięki temu że ziemniaki są z wody  i nie są nasączone tłuszczem potrawa jest lżejsza o przynajmniej 150-200kcal . Więc spokojnie na obiad możemy serwować oczywiście z surówką. Jeżeli nie macie dostępu do bryndzy użyjcie 100g sera feta lajt + 100g twarogu chudego.

Żegnam się z wami piękną panoramą gór z Rusinowej Polany . Polecam wam kiedyś tam zawitać, strome zbocza pełne owiec, piękna panorama gór. Na miejscu można skosztować specjałów tutejszej bacówki . Ja miałam przyjemność pierwszy raz w życiu pić napój z mleka owczego o nazwie Zynta. Pycha !!!



Do zobaczenia

ps.  wejście na Rusinową Polanę jest od strony Bukowiny Tatrzańskiej przy granicy ze Słowacją przynajmniej ja tak jechałam

domki gdzie bywaliśmy to www.domki-goralskie.pl

Pa