poniedziałek, 16 lipca 2018

sałatka ziemniaczana

Założę się że nie raz mieliście okazję spróbować sałatki ziemniaczanej. Jest to niemiecki przysmak w każdym niemal sklepie można w Niemczech kupić. Jest naprawdę pyszna, polecana solo lub jako dodatek do mięs w okresie grillowym i nie tylko. Niestety w wersji oryginalnej nie można powiedzieć że jest lekkostrawna i niskokaloryczna :( . Weźmiemy się dzisiaj za nią i ją odchudzimy i sprawimy że będzie  zdrowo. W wersji zmodyfikowanej oczywiście wcale nie mniej smacznej będę ją polecała dla cukrzyków, osób na diecie redukcyjnej, w dnie moczanowej, jako uzupełnienie flory bakteryjnej i nie tylko. Wiecie już pewnie że ziemniak wcale nie taki straszny, gotowany krótko w wodzie lub  na parze zachowuje wiele witamin. Trzymajmy go z daleka od tłustych sosów,  unikajmy smażenia na głębokim tłuszczu i będzie ok.




Potrzebujesz:
2-3 porcje 

dwa średnie ziemniaki  
5 małych ogórków kiszonych 
jedna cebula dymka wraz ze szczypiorem
pęczek koperku
jogurt naturalny mały 150g
łyżeczka czubata musztardy sarepskiej ostrej
olej rzepakowy ( lub inny) nierafinowany ! ( 2-3 łyżki)
sól
pieprz

Wykonanie:

Ziemniaki ugotuj w mundurkach ( nie rozgotuj!)
ogórki pokrój w plastry ( 0,5 cm)
cebulkę pokrój wraz ze szczypiorem drobno
koperek poszatkuj drobniutko
jogurt wymieszaj dokładnie z musztardą
olejem
dopraw solą i pieprzem ( pieprzu nie żałuj)
Wszystko dokładnie wymieszaj i schłodź w lodówce.



Smacznego kochani 

Miloma :) 





piątek, 22 czerwca 2018

Piołun - robale i inne historie

Zioło na robale i nie tylko ? Mowa oczywiście o zapomnianym a używanym przez nasze prababki piołunie. Rosło kiedyś niemal w każdym przydomowym ogródku i było często używane a czemu ? Bo było mega skuteczne! Jest nieziemsko gorzkie, zawiera gorycze, olejki eteryczne i kumaryny. No dobra a co on takiego robi że taki zdrowy i pożyteczny ? Uwaga ! on po prostu zabija robale czyli działa przeciw pasożytniczo. Odkąd człek na tym świecie żyje to nie ma bata ma pasożyty. Pieski odrobaczamy, a sobie zapominamy. A potem narzekamy że boli głowa , brzuszek, anemia atakuje poziom witamin spada i ogólnie robi się nie fajnie. W takim wypadku należałoby rozważyć czy przypadkiem nie doczepił się do nas jakiś pasażer na gapę i korzysta z naszych dobroci. Celem wykurzenia gada warto sięgnąć po przepisy prababek i ukręcić naleweczkę lub sporządzić naparek. 
Na co pomoże piołun i jak stosować? ano zabija i pomaga w wydaleniu pasożytów oraz co ważne ich jaj. Pomaga usunąć substancje toksyczne produkowane przez pasożyty. Leczy stany zapalne jelit spowodowane  ich bytowaniem. 





Jak stosować ? Najlepiej wybrać się na łąkę z dala od cywilizacji i tam poszukać srebrzystych gałązek piołunu, a następnie sporządzić wedle uznania naleweczkę bądź wysuszyć piołun w przewiewnym miejscu i robić napary. 

Na nalewkę: 1/2 szklanki ziela wsypać do słoika i zalać dwiema szklankami wódki 40%. Zamknąć i odstawić w ciemne miejsce na dwa tygodnie lekko wstrząsając co jakiś czas. Potem przecedzić nalewkę, przelać do butelki szczelnie zakorkować i przechowywać w ciemnym miejscu. 
Pić 3 łyżeczki nalewki raz dziennie rano na czczo przez 14 dni przerwać na tydzień i powtórzyć kurację. 

Napar :
Przyrządź z jednej łyżki suszonego piołunu zalanego szklanką wrzątku, zaparzaj pod przykryciem ok. 30 min. Przecedź i pij 1/3 szklanki naparu 3 razy dziennie . 


Jeśli macie kawałek podwórka zerwijcie jeszcze młody piołun z korzeniem pięknie powinien wam się przyjąć w przydomowym ogródku warto mieć takie zioło blisko siebie. 

 Ściskam serdecznie
                                                Miloma 





poniedziałek, 23 kwietnia 2018

zupa porowo ziemniaczana

  Uważam że nie ma szybszego obiadu niż przygotowanie zupy. Wrzucasz do garnka mieszasz, gotujesz i zjadasz. A w między czasie możesz jeszcze wiele inszych rzeczy zrobić. Zakochana jestem w zupach krem, zabieram do pracy w termosie i mam posiłek na lancz z głowy. Dzisiaj  zupa porowo ziemniaczana według Jamiego Oliviera z książki Gotuj sprytnie jak Jamie polecam oraz luknijcie na Kuchnia plus tam znajdziecie programy Jamiego. Jamie jest fanem zdrowego a zarazem szybkiego przygotowania posiłków więc dla nas zabieganych kobiet to super rozwiązanie już wiele razy mnie inspirował więc i wam polecam.
Przepis poniżej zapraszam 



czwartek, 19 kwietnia 2018

Nadziewany omlet z sosem z awokado

           Nie wiem jak wy ale ja mam stały problem z pomysłami na lekkie kolacje, wciąż poszukuję inspiracji. Ostatnio wpadła mi w ręce książka" Gotuj sprytnie jak Jamie" kto nie czytał to szczerze polecam, a już na pewno polecam programy Jamiego na kanale kuchnia plus. 
Dzięki jego książce powstają na bloga nowe potrawy, dzisiaj przepis na omlet u mnie na kolacje ale myślę że na śniadanie również będzie super. Bez mąki ( szczerze to myślałam że nie wyjdzie) z przepysznym sosem z awokado który śmiało może zastępować klasyczny majonez w potrawach. 



Potrzebujesz :
 na 1 osobę

pół dojrzałego awokado
sok z połowy cytryny
1 łyżka jogurtu naturalnego greckiego
oliwa ok 1 płaska łyżka
kilka listków świeżej mięty (opcjonalnie)
pół szalotki
pół marchewki
garść poszatkowanej kapusty pekińskiej ( lub białej)
1 mała papryczka chili 
2 jaja
15 g ostrego sera ( cheddar, parmezan)


wykonanie:

Do blendera wrzuć połowę awokado bez pestki i skórki, dodaj sok z połowy cytryny, jogurt i oliwę dodaj miętę i zmiksuj całość na gładko.
Dopraw solą i pieprzem
obierz cebulę i marchewkę, marchew zetrzyj na tarce o grubych oczkach, cebule drobno poszatkuj,
kapustę cienko poszatkuj.
wszystkie warzywa przełóż do miski i zalej sosem, dobrze wymieszaj.
Rozkłóć jaja w misce i dolej odrobinę wody ( płaska łyżka), dopraw solą i pieprzem.
Rozgrzej dużą nieprzywierającą patelnię
Wylej masę jajeczną i poczekaj aż się porządnie zetnie nie przekręcaj.
posyp wylana masę startym serem i poczekaj aż się roztopi.
Na jedną stronę omletu wyłóż warzywa.
Przykryj drugą połówką omletu i delikatnie zsuń na talerz 
Ja dodatkowo jeszcze polałam sosem 
Mniam 
Smacznego 
Miloma 







sobota, 24 marca 2018

Dietetyczna pasta szpinakowa

Kochani Święta Wielkanocne zbliżają się do nas milowymi krokami, znów nadchodzi czas spotkań w gronie rodzinnym, to wspaniałe oczekiwanie. Święta to nie tylko czas spędzony z rodziną ale również co za tym idzie czas kosztowania wielu świątecznych smakołyków które nie do końca można zaliczyć do dietetycznych. Ci którzy są na diecie lub muszą z różnych przyczyn pilnować kalorii lub ilości spożywanego tłuszczu lub cukru mają w święta największy problem. Ten post jest dzisiaj specjalnie dla nich.  Dziś polecam wam pastę szpinakową bez kalorycznego majonezu czy śmietany. Zerknijcie również na PASZTET WIELKANOCNY oraz SERNIK Z BAKALIAMI oraz DUSZONY SCHAB 
Przepis poniżej zapraszam 



środa, 14 marca 2018

Domowy Ser Koryciński

Dzisiejszy post to troszkę dla mnie podróż do przeszłości. Dawno temu w odległej galaktyce poczyniłam studia Technologii Żywności na których za specjalizację wybrałam technologię mleka, siedziałyśmy godzinami w laboratorium i kręciłyśmy sery pleśniowe co było ściśle związane z moją późniejszą pracą magisterską. I tak będąc ostatnio na targach  Natura Food Be Eco zatęskniłam za prawdziwym domowym serem. Zakupiłam sobie najpotrzebniejszą do tego celu podpuszczkę mikrobiologiczną firmy BROWIN oraz również u nich koszyczek do odciekania a tak na marginesie bardzo mili ludzie:). Możesz również zainwestować w chlorek wapnia ( otrzymasz ser bardziej zwięzły) ale nie jest to konieczne bez tego również poczynisz ser. To co widać na zdęciu to krążek otrzymany z jednego litra mleka. Należy pamiętać że do wyrobu takiego sera musisz mieć albo mleko niepasteryzowane lub pasteryzowane w niskiej temp. Do wyrobu sera nie nadaje się mleko UHT, homogenizowane. Ser tego typu jest serem słodkim podpuszczkowym nadającym się do dojrzewania, moczenia w solance. Jesli chcecie możecie dodać ziół wedle waszego uznania ja zrobiłam tradycyjny. 

                                                             

                                                        Przepis poniżej zapraszam


niedziela, 4 marca 2018

krem orzechowy bez cukru

 Czy są tu jacyś słodyczożercy? mam dla was dzisiaj krem orzechowy ala nutella bez grama cukru dodanego. Słodycz kremu pochodzi z suszonych daktyli. Jak zwykle szybko, sprawnie i najważniejsze smacznie. Daktyle to bogactwo witamin a orzechy laskowe bo takich użyłam dostarczą białka i potrzebnych nam minerałów. Zachęcam mamusie do ukręcenia kremu dla dzieciaczków swoich ukochanych, będzie smacznie i zdrowo, nie martwcie się że wyczują daktyle i będą marudzić nic bardziej mylnego nic nie czuć krem jest gładki o intensywnym smaku czekolady więc bądźcie spokojni.